Dlaczego dietę szlag trafia?

Podejmujesz decyzję – tym razem to już na serio, biorę się za siebie. Wybierasz dietę, o której aktualnie wszyscy trąbią (modną), ćwiczenia, dzień startu. I startujesz!

Cieszysz się, bo już widzisz oczami swojej wyobraźni jak lepiej wyglądasz, a wszyscy dookoła przecierają oczy z zachwytu nad Twoją przemianą. Robisz to, bo chcesz lepiej się czuć w swoim ciele i nie ma w tym nic złego. Chcesz schudnąć dla zdrowia i sprawności fizycznej. Po prostu chcesz to zrobić dla siebie bo męczy Cię brak formy i kondycji.

Pierwszy dzień, może nawet kilka – cudownie, dajesz radę!

Nawet coś czujesz… A ubrania mówią Ci, że coś się dzieje i czujesz słodki luz przy guziku spodni. Jest jakby lepiej. Zaczyna się dziać magia. I wtedy zawsze coś!

• długi weekend, girll
• albo okazja jakaś urodziny, imieniny, święta
• albo głód na cukier nie do przejścia…
• albo ktoś Cię zdenerwuje i musisz coś zjeść
• albo znajomi po pracy idą na piwo

A Ty masz rozpiskę, której musisz się trzymać. Mijają tak tygodnie, może miesiące. Robi się ciężko…

Kiedy długi czas tak sobie czegoś odmawiasz tego co lubisz, to efekt się kumuluje i wtedy nadchodzi moment kiedy dajesz upust emocjom i zaczyna się niepohamowane obżarstwo. Wiesz, że nie możesz tak jeść… ale nie potrafisz tego powstrzymać.

Efekt tego jest taki, że płaski brzuch, który udało się wypracować wraca do poprzedniej wersji, a Ty zniechęcona uznajesz, że ta dieta nie działa albo, że to Tobie po prostu brakuje konsekwencji, samozaparcia, motywacji, albo silnej woli…Więc odpuszczasz.

Na jakiś czas, żeby potem zacząć od nowa… Ile takich cykli już przeszłaś? 2, 4,10… Przecież tak nie musi być, a zabraniając sobie budujesz złe relacje z jedzeniem.

Zawsze powtarzam swoim podopiecznym.

  • Święta są po to aby świętować, a nie trzymać dietę.
  • Masz imprezę urodzinową zjedz kawałek tortu.
  • Masz grilla. Spoko przecież nie będziesz rezygnować tylko dlatego, że jesteś na diecie.
  • Wybierasz się na piwo, fajnie! Dobrej zabawy tylko nie wypij całej beczki.

Możesz. Możesz jeść wszystko. Ale z umiarem. Pamiętaj dobra dieta to balans miedzy tym co dobre, a tym co złe. A nie tylko zakazy i nakazy. A przecież każdy wie, że to co zakazane kusi najbardziej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *